logo
Biuletyn Informacji Publicznej

Sprawozdanie z wycieczki klas siódmych

Od 21  do 24 maja uczniowie klas siódmych uczestniczyli w wycieczce do Trójmiasta.

Pierwszego dnia zwiedziliśmy były hitlerowski obóz koncentracyjny w Sztutowie. Jest to jeden z pierwszych obozów, jakie powstały na ziemiach polskich podczas II wojny. Założono go 2 września 1039 roku i początkowo służył jako miejsce internowania polskiej ludności z terenu  Gdańska i Pomorza Gdańskiego. Pierwszy transport więźniów przybył już 2 września i liczył ok.150 więźniów. W roku 1942 stał się obozem koncentracyjnym, w którym przebywało łącznie ok. 110 tys. Więźniów z różnych rejonów Polski, innych państw Europy, a nawet Stanów Zjednoczonych. Więźniowie ginęli tu z powodu wycieńczającej pracy, głodu, epidemii, ale także masowych rozstrzeliwań, czy uśmiercających zastrzyków z fenolu. Od 1944 roku w obozie działała komora gazowa, w której zabijano ludzi duszącym gazem- cyklonem. Ich zwłoki palono w krematorium. Prochy wielu pomordowanych znajdują się dziś w oszklonej gablocie, którą wkomponowano w pomnik postawiony ku czci i pamięci ofiar, które zginęły w obozie. Został on wyzwolony 9 maja 1945 roku.

Wstrząsające wrażenie sprawiają pamiątki po więźniach- rzeczy osobiste, listy do bliskich, fotografie przedstawiające historię obozu.

Wizyta w obozie- muzeum i informacje, które przekazał nam przewodnik  wywarły na nas przygnębiające wrażenie, nastroje uległy pogorszeniu i drogę do autokaru przebyliśmy w ciszy i milczeniu, przeżywając to, co usłyszeliśmy i zobaczyliśmy.

Następnie przejechaliśmy do Gdańska, do dzielnicy Stogi, gdzie mieliśmy nocować. Ośrodek „Przy Wydmach” jest usytuowany w letniskowej dzielnicy, w pobliżu jednej z najładniejszych plaż Zatoki Gdańskiej na Wyspie Portowej. Od morza dzieliło nas ok. 300 m.

Po rozlokowaniu w drewnianych domkach i obiadokolacji mieliśmy chwilę wytchnienia. Nie trwała ona jednak zbyt długo. Zaplanowany mieliśmy spacer po okolicy, więc wyruszyliśmy do najbliższego sklepu, aby uzupełnić zapasy chipsów i innych zdrowych rzeczy, których nie mogliśmy spożywać w autokarze. Ten punkt programu został zrealizowany- spacer się odbył.

Potem grill i dyskoteka. W sąsiedzkich domkach przebywała młodzież z Bielska- Białej. Poznaliśmy koleżanki i kolegów, zawiązały się przyjaźnie.

O 22.00 grzecznie poszliśmy spać, bo następnego dnia czekały nas nowe wrażenia.

Po śniadaniu wyjechaliśmy do centrum Gdańska. Jest to duże miasto o ponad tysiącletniej historii, położone u ujścia rzeki Motławy do Wisły nad Zatoką Gdańską tworzące z Gdynią i Sopotem Trójmiasto. Tam czekał na nas przewodnik, który oprowadził nas po mieście, opowiedział wiele ciekawych historii i pokazał najciekawsze zabytki Gdańska m. in. Ratusz, Dwór Artusa, Kościół Mariacki- największy kościół ceglany na świecie, fontannę z posągiem Neptuna, Złotą Bramę, ulicę Długą i Mariacką, a na niej piękne mieszczańskie kamieniczki, Żuraw- największy i najstarszy dźwig portowy średniowiecznej Europy.

Następnie udaliśmy się do portu nad Motławą, skąd przepłynęliśmy statkiem turystycznym o dumnej nazwie Lew, na Westerplatte. Jest to miejsce odgrywające ważną rolę w naszej wojennej historii. To tam po zbombardowaniu Wielunia, Niemcy rozpoczęli ostrzał polskich ziem. To tam niemiecki pancernik Schleswig- Holstein 1 września 1939 roku o godzinie 4.45 wystrzelił pociski w kierunku Westerplatte. 182 polskich żołnierzy pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego miało bronić polskiej placówki przez 6 godzin. Utrzymali się przez 7 dni. Odparli 13 szturmów z wody. Lądu i powietrza. Przeciwstawiając się, bez mała dwudziestokrotnie większej liczbie Niemców, Polacy ponieśli niewielki straty- zginęło 15 żołnierzy, a około 50 zostało rannych. Po stronie niemieckiej straty były większe- 300 poległo, a rannych zostało ok. 1000. Swoją postawą i determinacją Polacy zyskali nie tylko sławę, ale i demonstracyjnie okazywany szacunek przeciwnika, co było w całek kampanii wrześniowej czymś wyjątkowym. Dziś na Westerplatte znajdują się ruiny bunkrów i pomnik upamiętniający heroiczną walkę z hitlerowskim najeźdźcą.

Po obiadokolacji, ponieważ pogoda sprzyjała wybraliśmy się na plażę. Oczywiście zamoczyliśmy nogi, a niektórzy więcej. Graliśmy na plaży w siatkówkę, spacerowaliśmy brzegiem morza.

Wieczorem grill i dyskoteka. I kolejna noc  przespana grzecznie i w swoich domkach pod rygorystyczną kontrolą pań.

Trzeci dzień- dość zimny, ale pogodny spędziliśmy w Gdyni. Najpierw okręt Błyskawica- dziś muzeum, ale w czasie wojny polski niszczyciel walczący na morzach od początku wojny do jej zakończenia. Od 1976 roku w tym najstarszym na świecie zachowanym niszczycielu znajduje się muzeum, które mogą zwiedzać wszyscy zainteresowani, zarówno walkami Polaków na morzu, jak i życiem codziennym marynarzy.

Następnie zwiedziliśmy Akwarium Gdyńskie- ogród zoologiczny działający w Gdyni. Znajduje się tam ponad 1500 żywych organizmów z 250 gatunków stworzeń wodnych i wodno- lądowych. Widzieliśmy węgorze elektryczne, szkaradnice, węże, piranie, płaszczki. Zachwyca barwami rafa koralowa, znajdująca się w jednym ze zbiorników i bogactwo jej mieszkańców- strzykwy, mureny, rozgwiazdy.

Wieczorem zaplanowaliśmy ognisko, więc wróciliśmy do ośrodka wcześniej. Odbyliśmy „spacer po okolicy” i rozpoczęliśmy przygotowania. Dzięki zaangażowaniu kolegów z 7b, którzy przygotowali zapas drewna mogliśmy spędzić przy ognisku czas do późnego wieczoru. Śpiewaliśmy, tańczyliśmy i piekliśmy kiełbaski.

Noc minęła wyjątkowo spokojnie.

Po śniadaniu spakowaliśmy się i wyruszyliśmy do Sopotu. Główną atrakcją tego miasta jest najdłuższe nad Morzem Bałtyckim molo, którego długość wynosi ponad 0,5 km., a część spacerowa to blisko 500 metrów. Przy jego głowicy znajduje się przystań morska. Przespacerowaliśmy się także główną ulicą Sopotu i obejrzeliśmy Krzywy Domek.

Wróciliśmy do domu szczęśliwi, pełni wrażeń, choć zmęczeni. Spisaliśmy się wzorowo, czego wyrazem były słowa przewodników, którzy chwalili naszą grupę za dyscyplinę i zainteresowanie oglądanymi obiektami. Mile zaskoczona była również pani, która odbierała domki. Wszędzie panował wzorowy porządek.

Mamy nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w naszych ocenach z zachowania na koniec roku. Czy nasze wychowawczynie podzielają tę opinię? Tego dokładnie nie wiemy, ale świadectwo naszego dobrego wychowania i kultury, jakie prezentujemy na zewnątrz powinno zostać docenione.

Comments are closed.